konferencje - Wspomnienia z konferencji w Gorzowie

konferencje no tak, wiedziałam, ja wiedziałam, że mnie 13-go coś nieprzyjemnego spotka, zawsze to akurat na mnie musi paść, czemu nie na tą z pokoju obok! kolega sie rozchorował i szef wyznaczył mnie na konferencje w Gorzowie.jak ja nie chciałam tam jechać! dla mnie to żadna radość siedzieć pół dnia i wysłuchiwać jakiś nudnych opowieści o finansach, bankowości, walutach, wartościach pieniędzy i innych bardzo nudnych rzeczach, ale jakie miałam inne wyjście po za tymi tym żeby jechać na konferencje? oczywiście nie miałam żadnego innego wyjścia. Jechałam tam z nastawieniem, że będą to najnudniejsze konferencje w moim życiu. a teraz gdy już wróciłam... jestem bardzo zadowolona z takiego obrotu sprawy, dowiedziałam sie wielu ciekawych rzeczy, usłyszałam o nowinkach, które spróbuje wykorzystać w pracy no i przyznam że konferencja była prowadzona tak fantastycznie, że właściwie odpoczywałam, przekonałam się, że te finanse i bankowość to wcale nie jest taka nudna sprawa, że nie tylko można wysłuchać opowieści o wartości pieniędzy, ale, że to może nawet zainteresować, oprócz tego poznałam mnóstwo fantastycznych ludzi, z którymi mam nadzieję utrzymywać kontakty i z którymi już zaplanowałam, że spotkamy sie na kolejnych konferencjach ! nie muszę chyba wspominać o tym, że szef był ze mnie dumny, że poradziłam sobie na tej konferencji !
Podobne:


Konferencje w naszym mieście: Konferencje Świeradów